felieton

Felieton na koniec roku od Pauliny Smaszcz Kurzajewskiej

28 grudnia 2018

Pod koniec roku dużo między nami rozmów, podsumowań i myśli. Przyglądam im się uważnie w tym tekście!

Podczas warsztatów, wykładów, wywiadów często słyszę, że zawiodła najlepsza przyjaciółka, że przyjaciel okazał się bydlakiem, że wieloletni partner teraz jest wrogiem, że znajomy się zmienił i go nie poznajemy. Ludzie uprawiają krytykanctwo, a nie krytykę. Mówią coś niby ze szczerego serca, by bolało i ciążyło na sercu i duszy.

Słowa wypowiedziane przez innych bolą, bo wiadomo, że słowa mogą zranić bardziej i będzie to rana trudniejsza do zagojenia niż uderzenie pięścią lub kopniak w dupę.

Spokojnie zapytaj siebie, czy osoba, która się wypowiedziała, to ktoś dla Ciebie ważny?

  • Czy ta osoba ma wpływ na Twoje życie?
  • Czy jest dla Ciebie autorytetem?
  • Czy inspirujesz się jej życiem?
  • Czy jej styl życia, wiedza, elokwencja, obycie, relacje z ludźmi są wzorem do naśladowania?

Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to dlaczego bierzesz te słowa do siebie? Dlaczego to w Tobie zostaje? Dlaczego akceptujesz, by tak do Ciebie mówił?

Powiem więcej, dlaczego akceptujesz by była blisko Ciebie, w Twoim otoczeniu, w Twojej książce telefonicznej, wśród Twoich znajomych na FB, publikowała w social media komentarze na Instagramie lub Twitterze? To przecież jest Twój wybór, z kim jesteś, z kim zmierzasz w jednym kierunku, kto jest w Twoim życiu. Nie jest łatwe odrzucić kogoś, bo martwimy się, jak ta osoba to przyjmie, jak zareaguje, jak odpowie. A przecież ona nigdy nie myśli, jakie rany zadaje Tobie słowami, kłamstwem, obrzydliwymi komentarzami, insynuacjami i jak po takich słowach dalej żyjesz.

WIĘC I TY PRZESTAŃ MYŚLEĆ O TYM, CO INNI O TOBIE MYŚLĄ!

To droga donikąd. W dodatku kręta, zawiła i autodestrukcyjna. Kobiety pytają, jak ja to robię, że oczyszczam swoją przestrzeń i swój świat z ukrytych potworów i złych ludzi? Studenci pytają, jak powinienem/powinnam zareagować, co zrobić?

No cóż, mogę tylko powiedzieć, jak ja to robię i co u mnie się sprawdza. Każdy musi wybrać swój sposób, by czuć się później uwolnionym od słów „muszę”, „tak trzeba”, „powinienem”, „powinnam” oraz patrzeć na siebie z godnością w lustro i stąpać w życiu z podniesiona głową.

Na początku nie obieram telefonu i milczę, bo cisza pokazuje ignorowanie kogoś i że nie mam ochoty na kontakt z tą osobą, z czasem kasuję lub blokuję jej numer. W mediach społecznościowych wyrzucam ze znajomych, blokuję profil, nie wchodzę w dyskusję. W komentarzach czasem zostawiam ślad, że nie akceptuję zachowań antysemickich, rasistowskich, homofobicznych. Nie ma miejsca w moim otoczeniu na przemoc słowną i fizyczną oraz brzydzę się pedofilami, hejterami, kłamcami, złodziejami i donosicielami.

Mój kolega z dzieciństwa na profilówce miał zdjęcie z dzieckiem na ręku, a komentował w ohydny sposób Żydów i ich tragiczną historię. Mądry mecenas komentował bezpardonowo polityczne poglądy innych, dając upust swojej agresji. Kabareciarz wyśmiewał inne religie, zasłaniając się głębokim narodowym katolicyzmem. Przypominam, że katolicyzm nie należy tylko do Polaków, bo słowo to wywodzi się z greki i oznacza powszechny, uniwersalny. Młoda mama z dzieckiem na profilówce uważała, że klaps to nie przemoc, tylko dyscyplina. Samotna koleżanka o rubensowskich kształtach hejtowała inne kobiety i ich wygląd, by sama mogła poczuć się lepiej. Atrakcyjna donosicielka ostrzegała mnie przed dziewczynami, dla których jestem mentorką i pomagam im w zawodowej karierze.

O NIE! JUŻ ICH W MOIM ŻYCIU NIE MA!

Bardzo chętnie słucham osób mądrych, inspirujących, którzy są dla mnie autorytetami i drogowskazami, mentorami, dzięki którym moje życie i myślenie o świecie i ludziach staje się pozytywne. Marzeniem i spełnieniem jest dla mnie kochanie mojej rodziny i przyjaciół oraz bycie przez nich kochaną, ale to trzeba sobie samemu dzień po dniu wyrzeźbić.

A jak powiedziała wybitna aktorka i niezwykła kobieta Hellen Mirren:

„Teraz, w wieku 70 lat, gdybym mogła dać sobie młodszej pewną radę, to brzmiałaby tak: używaj słowa <<pie***l się>> znacznie częściej…”

Po cichu lub głośno możemy go używać. O tak!

O moich szkoleniach więcej przeczytacie na: http://paulinasmaszczkurzajewska.com/szkolenia